Druga odsłona: Skąd i gdzie zaczęła się podziemna prasa, w której działałem?

W poprzednim wpisie na ten temat o znanym nam już tytule:

Skąd i gdzie zaczęła się podziemna prasa, w której działałem? wprowadziliśmy Czytelników w środowisko, w którym powstały tytuły prasy podziemnej. Tygodnik ilustrowany o ksywie „PAW”, a właściwie „Przegląd Wiadomości Agencyjnych” Książkę o tym czasopiśmie wydali kilka lat temu Jan Doktór i Jan Bryłowski. Zamieszczono w niej teksty napisane przez (oprócz wymienionych redaktorów): Stanisławę Domagalską, Jacka Maziarskiego, Jerzego Brukwickiego, Anielę Bryłowską, Krzysztofa Czabańskiego, Jana Dworaka, Grzegorza Eberhardta, Andrzeja Friszke, Konstantego Geberta, Wojciecha Giełżyńskiego, Aleksandrę Lompart, Ernesta Skalskiego i Jana Strękowskiego czyli ludzi znajdujących się teraz na przeciwstawnych krańcach sceny politycznej.

 Po oficjalnej prezentacji wróćmy do mieszkania na Jagiellońskiej, w którym powstawało PWA (drukowane było dwa piętra wyżej przez Norberta Pietrzaka i Grzegorza Eberhardta (obaj już świętej pamięci) czyli wróćmy do niesamowitego mieszkania Kosów, które tak opisuje w wymienionej książce Stacha Domagalska:

„Z KOSAMI ZAPRZYJAŹNIENI BYLI Piotr Wójcicki i Brojerowie. Z Jankiem byliśmy tam po raz pierwszy w kwietniu 1980 roku na szumnym oblewaniu doktoratu Boh¬dana. Ich mieszkanie na Jagiellońskiej w secesyjnej kamienicy praskiej, gdzie przed wojną mieściła się żydowska szkoła, robiło wrażenie. Wysokie na pięć metrów, do sufitu obłożone książkami. Na ścianach wisiały obrazki Ninel. Malowane na de­skach stwory ze złych snów. Ninel i Bohdan poznali się na studiach we Wrocławiu. Bohdan – elektronik, niewiele lat pracował w wyuczonym zawodzie. Z kolegami założył grupę literacką „Hermetoza”. Pisał prozę, wiersze, drukował odręcznie pi­smo pt. „Czasoprzestrzenny Periodyk Hermetozy Otwartej ŁONO”. Na stole ciągle wrzał samowar, w porcelanowym czajniczku parzyła się najlepsza na owe czasy w Warszawie herbata. Sporo też się piło, ale było to bankietowanie radosne, to­warzyskie. Przez dom od rana do późnej nocy przewalały się dziesiątki ludzi. Do stanu wojennego rozmawiało się o literaturze, teatrze, filmie – Kosowie oglądali i czytali wszystko, co było ważne. Ich dwaj nad wiek rozwinięci synowie, starszy Łukasz i młodszy Mateusz, z głowami ledwo co wystającymi zza stołu często brali udział w tych biesiadach. Jeśli zabrakło wódki, ktoś pędził po następna butelkę na pobliską Brzeską. Zagryzało się chlebem, białym serem. Kto trafił do Kosów, zakochiwał się w nich i ich domu”.

Dodam, że było to uczucie odwzajemnione. Czułem niesłychane przywiązanie do Domu Jagielońskiego, do Ninel, Bohdana i dwóch wtedy szkrabów – Łukasza i Mateusza, a teraz dojrzałych ojców wielodzietnych rodzin.

Pierwszy numer „Pawia” został wydany dwa tygodnie bo zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki, kiedy byliśmy niesłychanie wstrząśnięci tragedią i cierpienie dzisiejszego błogosławionego Jerzego (oby jak najprędzej świętego).

Pozostały po tym okresie zdjęcia i skany, których wybór tutaj przedstawimy, przepraszając za jakość niektórych:

 

Spotkaliśmy sie po latach w 2007 r. w czerwcu w posiadłości Andrzeja Fedorowicza. PWA oraz Radio Solidarność 2 i przyjrzeliśmy się sobie oraz swojej młodości i mniej więcej tak się przyglądaliśmy:

[huge_it_gallery id=”3″]

 

Pogrzeb Grzegorza Eberhardta

Legionowo, poniedziałek godz. 14, Kościół Matki Boskiej Fatimskiej, Msza  św za duszę świętej pamięci Grzesia Eberhardta, Mówił o nim ksiądz. Mówił o nich, a więc o Grzesiu i Majce Eberhardt, o ich pełnym miłości małżeństwie o córce, o wnukach. Przy końcu Mszy od ołtarza mówili: Wojtek Brojer (przysiągł Grzesiowi, że jego dwie książki, będące jeszcze w rękopisie będą wydane), Członkini starej Solidarności, działaczka i posłanka – Ewa Tomaszewska, znany nam wszystkim Jacek Karnowski, po prawej stronie ołtarza stał poczet Solidarności Walczącej z flagą w kolorach narodowych.

Mnóstwo było ludzi, żegnających Grzegorza, byli przedstawiciele teraz ostro działających polityków (Mariusz Błaszczak, urodzony w Legionowie, a teraz przewodniczący klubu parlamentarnego PiS), a także stawili sie politycy z rządu AWS np, Jan Parys były minister Obrony Narodowej oraz reżyser tak nam potrzebny Grzegorz Braun, a także Stanisław Michalkiewicz.

Poniżej zamieszczam mój fotoreportaż bardzo niewielki i skromny, ale chciałem przynajmniej tak upamiętnić naszego przyjaciela kochanego Grzesia.

 

[huge_it_gallery id=”11″]